Przez wielką wodę

Cieśnina Cooka Jesteśmy już na południowej wyspie Nowej Zelandii, gdzie dostaliśmy się oficjalnym, państwowym promem Interislander. Wyobrażacie sobie, że Polska jest przecięta na pół i między obiema częściami tylko pływa prom (konkretnie to rotacyjnie pływają 3 jednostki)? Cieśnina Cooka w najwęższym miejscu ma 25 km, ale na zbudowanie tu mostu nie ma szans. Co prawda najdłuższy morski most świata ma aż 36 km (zbudowali go oczywiście Chińczycy), więc teoretycznie czemu nie, ale Nowa Zelandia jest zbyt aktywna sejsmicznie, aby się to udało. Poza tym aby postawić jakieś podpory trzeba by się bardzo głęboko zanurzać, bo cieśnina jest głęboka. No i pewnie to kompletnie nieopłacalne, bo w odróżnieniu od Chińczyków tu mieszkańców jest tylko 4 mln, z czego większość mieszka w Auckland i się stamtąd nie rusza. Nie ma szans – na moje oko. A i jeszcze potem jakiś statek nie mógłby się pod tym mostem przecisnąć, jak to miało miejsce w Danii niedawno. 🙂 Pozostaje więc prom towarowo-pasażerski, który tutaj (jako jedyny środek transportu między dwoma częściami kraju – poza samolotem) nawet przewozi całe wagony, bo tory kolejowe między Auckland (północ) a Christchurch (południe) są przerwane cieśniną Cooka.

Prom Interislander Kaitaki Nie próbowaliśmy pociągu – czy wagon wjeżdża wraz z pasażerami do środka, czy nie? W wypadku samochodu tak się to właśnie odbywało. Wjechaliśmy więc do wielkiej paszczy promu i zaparkowaliśmy pojazd we wskazanym miejscu. Następnie mieliśmy 3 godziny na zwiedzanie statku (sklepy, place zabaw, 2 kina, bar, restauracja i tarasy widokowe). Szczególnie fajne były widoki z tarasu widokowego, ale niestety wiało zdrowo. Całe szczęście, że akurat nie padało, bo ostatnio z tą wiosenną pogodą na półkuli południowej coś jest nie tak. Płynęliśmy więc majestatycznie wzdłuż cieśniny Queen Charlote i podziwialiśmy widoczki szczelnie owinięci kurtkami (no dobra, tylko ja trochę podziwiałem, a pozostali siedzieli i grzali się przed TV). Żeby było weselej płynęliśmy w piątek trzynastego, a prom nazywał się Kaitaki, czyli Challenger. Skojarzenia były jednoznaczne i dlatego niektórzy naszej ekipy mieli zdrowego pietra, bo przecież postępuje za nami i przed nami to fatum, o którym tu było nie raz. Na szczęście nic się nikomu nie stało, już jesteśmy z drugiej strony i wybieramy się na Abel Tasman Coast Track.

14 Responses to Przez wielką wodę

  1. rysioM. pisze:

    Coz za basniowe kontury ma ta polnocna czesc wyspy!

  2. aga pisze:

    Zważając na to „fatum”, to dobrze,ze nie kupiliście pierścienia,pewnie dlatego przepłynęliście bez wiekszych trudności. ten wiatr na pewno coś tam oznaczał. dobrej zabawy i pięknych widoków na cd. NZ.

  3. Ania Dziuba pisze:

    Kataklizmy to się ciągną ZA wami, więc pewnie pojurze jakiemuś turyście wiatr porwie czapkę lub zdarzy się inny przykry wypadek. A wy będziecie dalej szczęśliwie, radośnie i gładko kontynuować swoją podróż – ku zadowoleniu własnemu i naszemu też 🙂

  4. Teresa pisze:

    W temacie anomalii pogodowych – zaglądam często na http://www.twojapogoda.pl/.
    I tam akurat dzis jest podany aktualny stan El Nino. Na mapie termicznej widać, że w okolicy NZ jest sporo zimnych wód oceanicznych. To zapewne winowajca kiepskiej wiosny u Was.
    Pozdrawiam z aktualnie ciepłego i wreszcie słonecznego Wro 🙂

  5. Aldek pisze:

    Pietra to może Ty miałeś, bo młodzież i Beatkę, po takich przeżyciach już nic nie jest wstanie przerazić, a co dopiero 25 km Cieśniną Cooka.
    Pozdrawiam tych z półkuli południowej.

  6. gabi pisze:

    Hej: Witam z Williamsburga. Jestesmy po cztero-dniowej morskiej burzy (tzw Nor’easter, czyli Pani Tereso, ,,kolejne anomalia pogodowe”).8 – 13 cali deszczu i wiatr wiejacy do 65 mil na godzine….
    Stracilam moja ulubiona rozana pergole….
    Co do ,,niektórzy naszej ekipy mieli zdrowego pietra”. Przypomnialo mi to jak kiedys płynęliśmy Morzem Polnocnym z Bodo do Moskenes – głównego portu na Lofotach(pl.wikipedia.org/wiki/Lofoty). To były cztery najgorsze godziny w Toma życiu i dlugo mial mi za zle, że zachciało mi się Lofotów….. Po godzinnej Jego nieobecnosci poprosilam siedzacego obok mnie pana , aby zajrzal do WC i sprawdzil czy Tom wogole jeszcze zyje. Po kilku minutach ten pan wrocil i przekazal ,,Madam, at the moment your husband is a very unhappy man!”(Madam, Pani maz jest w tej chwili bardzo nieszczesliwym czlowiekiem…”
    Co do braku mostu na Ciesninie Cooka… jadac do Nowego Jorku, czy tez na Piaski (pl.wikipedia.org/wiki/Cape_Cod) czesto wybieram trase prowadzaca przez Zatoke Chesapeake(ang. Chesapeake Bay – największe estuarium w Stanach Zjednoczonych) przez wejscie do zatoki, 20-to milowym tunelem-mostem autostradowym Chesapeake Bay Bridge-Tunnel(pl.wikipedia.org/wiki/Zatoka_Chesapeake). Zatoka nie jest aktywna sejsmicznie, ale churagany, czy tez silne wiatry powoduja, ze most czesto jest zamkniety.
    ? Czy na Swieta Bozego narodzenia bedziecie mieli jakis staly adres? Chetnie bym upiekla jakies ciasteczka…XOXO Gabi

  7. Jola-mama pisze:

    Oh Gabi-,ale ja miałam szczęscie-nie było zamknięte i piekna pogoda-dzięki Ci-za tę podróż – to było przeżycie! Tak całkiem bezpiecznie to się wtedy nie czułam. Ciasteczka możesz wysłac do Wrocławia. Jest tu parę chętnych osób. Wszystkich sympatycznych komentatorów informuję,że ciasteczka Gabi zrobiły w naszej rodzinie furore. Mniam

  8. aga pisze:

    Czyżby konkurencja dla Kacika Łasucha? Gabi, a cóż to za składniki tak pieszczą podniebienia wybrańców?

  9. gabi pisze:

    Dla zainteresowanych…..Smacznego! Gabi
    P.S. Beatko, o przepisie na moj tort a marchwii, nie zapomnialam. Bedzie czekal na Ciebie we W – wiu. XOXO Gabi

    Na pierwszym miejscu sa chyba babeczki (tak?) drobno posiekane (nie mielone!) orzechy wloskie, ekstrakt (nie olejek!) waniliowy (najlepszy z Madagaskaru, Indonezji, czy tez Meksyku), Philadelphia Cream Cheese w kostce (8 uncji , smietankowy bez jakichkolwiek przypraw) ,lepki jasno brazowy cukier, pol funta najlepszej jakosci slodkiego (bez soli!) masla, jajka, maka, foremka na mikro babeczki (mini muffinek? Nie tartaletek o karbowanych brzegach).
    Ciasto: kostka {8 uncji, pol funta,} Philadelphia Cream Cheese , pol funta masla, 2 cups maki (zrownanej nozem). Wszystkie składniki zagnieść na gładkie ciasto potem wgniesc(?)cienka warstwe ciasta w indywidualne babeczki w foremce (nie smarownej).
    Farsz (nadzienie)2 jajka,2 teaspoons (tsp) ekstraktu waniliowego, 2 tablespoons (tbs) masla stopionego na malym ogniu, poltora cups(dobrze wcisnietego) lepkiego jasno brazowego cukru. Wszystkie skladniki dobrze wymieszac.
    Wylepione ciastem babeczki wypełnić(do poziomu 3/4) nadzieniem i upiec w piekarniku nagrzanym do 350 F przez 20 – 25 minut. Wyjac z piekarnika, poczekac aby ostygly, ale jeszcze kiedy cieple (nie gorace) posybac cukrem pudrem . Trzymac w szczelnie zamknietym pojemniku.(dwa tuziny?)

    Potem chyba ciasteczka ksiezycowe: ekstrakt waniliowy (2 teaspoons), drobno posiekane orzechy wloskie (2 cups), cukier granulowany {(bialy) 5 tablespoons} , maslo{(bez soli), ½ funta}, sol (1/2 teaspoon) , woda( 1 tablespoon) ,,blacha” na ciasteczka
    W mikserze dobrze utrzec maslo, dodac cukier , ekstrakt waniliowy i wode, dodac make i sol i RECZNIE (za geste na mikser) wymieszac . Ciasto nie bedzie gladkie. Na sucha blache podzielic na male porcje mniej wiecej,1 teaspoon) rowno (proporcjonalnie) ulozone porcje ciasta, pamietajac, ze beda ciasteczka w ksztalcie ksiezyca. Po wypelnieniu blachy, uksztaltowac ciasto w ksztalcie ksiezyca nie odlepiaja (podnoszac) ciasta z blachy. Upiec w piekarniku nagrzanym do 350 F przez 18 – 20 minut. Ciasteczka nie beda ,,zarumienione” , ale spod powinien byc leciutko brazowy Wyjac z piekarnika, i jeszce kiedy gorace, na blasze posypac gruba warstwa bielego granulowanego cukru. Po ostygnieciu przeniesc do szczelnie zamknietego pojemniku. Mozna jeszcz dosypac cukru. Czym dojrzalsze tym lepsze!

    Autentyczne* Toll house cookies (amerykanskie ciasteczka z kawalkami czekolady Nestle)
    *Moja wersja
    2 1/4 cups maki,1 teaspoon sody oczyszczonej,1 teaspoon soli,1 cup (2 kostki) slodkiego masla w pokojowej temperaturze,3/4 cup granulowanego bialego cukru,3/4 cup jasno brazowego lepkiego cukru, 1 teaspoon extraktu waniliowego, 2 duze jajka w pokojowej temperaturze,2 cups (12 uncji ) NESTLÉ® TOLL HOUSE® Semi-Sweet (pol slodkie) Chocolate Morsels
    Mozna tez dodac 1 cup drobno posiekanych wloskich orzechow

    Do miski wsypac mąke, sode i sol. Osobno w mikserze dobrze wymieszac masło, bialy cukier, brązowy cukier Dodać jajka po jednym na raz, i potem stopniowo dodac przygotowana mąke z sola i soda . Na koniec dodac kawalki czekolady i posiekane orzechy (mieszac drewniana lyzka).. Na sucha (nie smarowana) blache do pieczenia klasc zaokraglona lyzke masy ciastkowej. Nie ksztaltowac!

    Wlozyc do goracego piekarnika (375F) na 9-11 minut. Po wyjeciu z piekarnika poczekac, aby troche ostygly (2-3 minuty) potem przeniesc i ostudzić na kuchennej kratce (wazne!) . Trzymac w szczelnie zamknietym pojemniku. (4-5 tuzinow)

    Opcja:

    Podzielić ciast na dwie porcje, zawinać w papier do pieczenia ciasta . Przechować w lodówce do 1 godziny (az strwardnieje). Ukształtowac każda połowe w 15-calowy ,,walek” ; zawinać ponownie w papier do pieczenia ciasta. Przechowac w lodówce na 30 minut .* Podgrzac piekarnik do 375 ° F. Pokroić walki w plasterki grubosci 1/2- cala, umiescic na suchej blasze do pieczenia. Piec 8 do 10 minut lub do złotego koloru. Po wyjeciu z piekarnika poczekac,aby troche ostygly (2-3 minuty) potem przeniesc i ostudzić na kuchennej kratce (wazne!) . Trzymac w szczelnie zamknietym pojemniku (trzymaja sie dobry tydzien)>.
    Okolo piec tuzinow ciasteczek..

    Niestety miary i miarki amerykanskie , ale
    Przelicznik jednostek http://miary.hoga.pl
    http://kalkulator.jednostek.pl/temperatury

  10. gabi pisze:

    ciasteczka ksiezycowe:
    W mikserze dobrze utrzec maslo,cukier,ekstrakt waniliowy i wode, dodac ORZECHY, make i sol i RECZNIE (ciasto za geste na mikser) wymieszac.:-(H

  11. Dariusz pisze:

    Hej

    Dzisiaj zacząłem czytać i dobrnąłem tu. Parę dni temu miałem okazję jechać pociągiem, który wjeżdżał na prom (Sycylia) i pasażerowie wjeżdżają z pociągiem. W zależności od długości pociągu dzieli się skład na 2 albo 3. Myślałem, że jest most i byłem mile zaskoczony. Fajna atrakcja.

    Serdecznie pozdrawiam i gratuluje odwagi.
    Dariusz Nowak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: