Wigilia w tropikach

Wigilijny stół na kempingu w Noosa prawie gotowy Pierwsza gwiazdka  pokazała się na niebie dziewięć godzin wcześniej niż w Polsce (a tak naprawdę był to Jowisz). My już więc jesteśmy po kolacji wigilijnej, a wy dopiero nakrywacie do stołu. Nad wami Wielka Niedźwiedzica, a tutaj Krzyż południa i znajomy Orion choć do góry nogami.

Wigilia w tropikach ma swoje uroki – można zasiąść do stołu w klapkach i krótkich spodenkach, a wiatr od morza wesoło powiewa po stole usiłując zgasić świece i strącając co rusz ozdobne serwetki. Do tego kolędy lecą z laptopa, czasami zawiewa piaskiem, a na kuchni obok rozkosznie bulgocze barszcz. Cóż – było skromnie, prosto, ale jakże swojsko i domowo. Udało się nabyć stosowne półprodukty i słodkości (u Chińczyka były nawet polskie pierniczki, a u Niemca keks) oraz drobne prezenty dla każdego (przy okazji bardzo dziękujemy Broni i Andrzejowi za ciepłe przyjecie i świąteczne paczki). Mama z ojczyzny przysłała nam pocztą lotniczą opłatek, który znalazł się koło zaaranżowanej ozdoby choinkowej. Nawet talerz dla niespodziewanego gościa mieliśmy, choć zapasowy i zrobiony z pokrywki (na zdjęciu powyżej go jeszcze nie ma). No i sianka nie było pod obrusem. :-( Obok siedziało towarzystwo australijskie przy piwku i steku (pewnie z kangura) wesoło rozprawiając o zwyczajach europejskich. Dzieci z kempingu przyszły popatrzeć na zimne ognie, którymi sobie umilaliśmy czas. Kolędy na plaży śpiewaliśmy tylko my. Sąsiedzi z Chile też próbowali świętować w czapeczkach mikołajowych na głowie, ale tylko my tak naprawdę mieliśmy prawdziwą, polską wigilię na plaży w Noosa.

Niedługo pojawi się trochę nowych zdjęć, ale na razie wypoczywamy, więc prosimy o odrobinę cierpliwości

Zdjęcia z Brisbane oraz Gold Coast już są, wigilijno-plażowe w przygotowaniu…

4 odpowiedzi na „Wigilia w tropikach

  1. Teresa pisze:

    Pierwsza! :)
    Nie ma to jak wstać sobie rano w pierwszy dzień Świąt, cisza, spokój w domu i na ulicy. Tylko pogoda marcowa – mokra mgiełka za oknem. I prawie całe 7 oC :)

    Uroczy stół wigilijny mieliście na plaży w Noosa :) . Cieszę się, że chociaż trochę potraw polskich udało Wam się przygotować. Myśmy tu również myśleli o Was spędzająch te piekne Święta na krańcu świata.
    Dziękujemy Błażej za miłe życzenia. Na prezentowe drzewo to chyba tylko kangurek się dostanie ;)

    pozdrawiam świątecznie całą Rodzinę

  2. Jola-mama pisze:

    Też mielismy nietypową wigilię, ponieważ nie było z nami żadnego wnuka. Młodsze 2B z rodzicami wigilijnie na plaży, a Miko pojechał do drugiej babci. Składając sobie z Jurkiem życzenia-po cichutku stwierdziliśmy,że wigilia bez rozrabiających Isi, Bernasia i Mikiego to jednak nie to samo. Prezenty pod choinką czekają. Miko wyciagnie jutro, a pozostałe dwa przeniesiemy pod agawę-do kwietnia może urosną? Całujemy świątecznie i gratulujemy wigilijnego stołu .

  3. aga pisze:

    „Choinka”? ładna jednak skłaniam się ku tej bardziej europejskiej. Ciekawi wasz koncert kolędowy przy wtórze fal.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Gravatar
WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.